Baba i Dziad mieli blat

Jak „powstają” dzieci wie każdy. Nawet osoby pozbawione potomstwa są doskonale zorientowane w temacie. Co jednak zrobić w przypadku, gdy już dorobiliśmy się minimum jednego malca? Otóż przynajmniej przez okres połogu możemy zapomnieć o seksie. To przykre, ale ze względu na stan kobiety oraz ciągłe zmęczenie płaczem noworodka zmuszeni jesteśmy do przywdziania kajdan celibatu. Posucha erotyczna zapewne zagląda do wielu sypialni, a w niektórych trwa nieprzerwanie przez dłużej niż sześć tygodni. Cóż począć? Takie życie i obowiązki rodzicielskie. Jednak większość kobiet w końcu dochodzi do momentu rozbudzenia się tzw. „chcicy”. Całkowicie zdrowe to oraz naturalne zjawisko. Ba! Nawet i przyjemne! Jak już potrzeba bliskości zaczyna kipieć do granic możliwości pojawia się następna drobna przeszkoda. W myślach emerytowanych kochanków pojawiają się złowrogie zapytania: JAK? GDZIE? I KIEDY?
W przypadku, kiedy rodzina powiększyła się o jedną osobę nie jest jeszcze źle. Maluch śpi mniej lub bardziej spokojnie w swoim łóżeczku, a rodzice są w stanie wykombinować sprzyjające okoliczności na trening kopulacyjny. Sypialnia znów nabiera rumieńców, poranna kawa smakuje lepiej i nawet bałagan staje się mniej widoczny. Pożądanie zostaje w jakimś stopniu zaspokojone. A jak wiadomo – szczęśliwa mama i tata, to radosne dziecko. Kamasutra tudzież mniej egzotyczne formy tego sportu wracają na salony, aż tu nagle…
Poranny rzyg po kawie niszczy miłosną sielankę. Pojawia się niepowstrzymana ochota na kapustę z czekoladą i już wszystko staje się jasne. Dwie czerwone kreski oraz gigantyczny wzrost poziomu HCG nie mogą kłamać. Kuku, nowy nabytek w drodze. Po opadnięciu pierwszego strumienia szoku do głosu zaczyna dochodzić erupcja zadowolenia z faktu zajścia w ciążę.
Niektórzy mężczyźni boją się kochać ze swoją ciężarną partnerką. Chodzą słuchy, iż penisem mogą nabić potomkowi guza. A tak poważnie mówiąc, ja i mój Partner nie rozumiem tego tatusiowego lęku. Jeżeli tylko nie ma przeciwwskazań medycznych, a zapłodniona partnerka wykazuje chęci, to dlaczego by nie uprawiać seksu? Zostawmy mimo wszystko zlęknionych mężów, narzeczonych i chłopaków w spokoju. Ich strata i tyle. Szkoda tylko tych napalonych kobiet. Nie zawsze można mieć w życiu to na co aktualnie ma się ochotę. Przechodząc płynnie do związków, w których potrzeba i chęć na łóżkowe czułości jest obustronna, to właściwie nic się nie zmienia. Dalej jest jedno dziecko i można znaleźć odrobinę intymności. Przeszkodą może być zwiększający swą objętość brzuch, ale jak to mawia klasyk: „dla chcącego nic trudnego”. Sielanka trwa do momentu przyjścia terminu porodu plus kolejnego połogu dających następną przerwę w igraszkach. Jednakże ta bajka nie jest tak do końca kolorowa i wesoła. Po wyczekaniu sprzyjających okoliczności ponownie padają pytania: JAK? GDZIE? KIEDY?
Tym razem tak uroczo nie jest. Dzieciaki nie zawsze są chętne do sennej synchronizacji. Noc zdaje się nie mieć końca, a rodzice zamiast zmieniać pozycję w łóżku, zamieniają się wstawaniem do pociech. O ile jest się w posiadaniu idealnych dzieci idących jednocześnie spać to można zacząć się cieszyć. Jeszcze jeśli dodatkowo są one skłonne przespać całą noc, no to już w ogóle sukces. Ale zejdźmy z chmur na ziemię. Dwójka dzieci to wyzwanie pod każdym względem. A małe istotki posiadają niesamowicie delikatne czujniki. Wystarczy oddać się w ramiona namiętności żeby po chwili usłyszeć tuptanie gołych stóp i zobaczyć uśmiech zawadiacko pytający – „a co wy tu robicie”? Udawanie głupa zdaje się jedynie robić z nas większych idiotów. Jak więc nie dopuścić do pojawienia się pajęczyn w tej materii? Wypada nauczyć się łapać okazję na szał endorfin.
W telewizji leci akurat fascynujący blok reklamowy? No to hop do łazienki „wypoziomować pralkę”. Jakiś czas później dzieciaki zajadają michę pełną obranych owoców? Trzeba, więc szybciutko „wypucować kuchenny blat”. Parapety również szybko się kurzą a niekiedy nawet ściana potrzebuje drobnego podparcia. Raz szybciej, czasami nawet z nutką romantyzmu da się kochać wszędzie. Warto pofolgować wyobraźni i bezczelnie wykorzystać nieuwagę potomstwa. Seks to niezwykle wartościowy element związku. Szkoda rezygnować z przyjemności z powodu wzbogacenia się o małych szpiegów. Grunt to dobra zabawa doprawiona odrobiną szaleństwa. A blat nie musi służyć jedynie do krojenia chleba.

2 Comments

  • musicie mieć bardzo wypucowane blaty 😉
    nawiązując do dwójki, akrobatyka zaczyna się przy trójce, gdy najstarsze z potomstwa to nastolatek prowądzący w standardzie życie nocne oraz aktywne własne życie sksualne

    • Ja pragnę mimo wszystko pozostać przy dwójce. I po cichu liczę na drugą młodość po czterdziestce 😀

      A tak z innej beczki, to jestem pełna podziwu jak Pani opanowuje całą swoją gromadkę :) I zazdroszczę tych wszystkich apetycznie wyglądających kaw! Mnie udaje się rano wypić na dwa łyki jedną przyrządzoną przez Ślubnego.

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz!

Dodaj komentarz