Tylko czy aż matka?

Zbliża się Dzień Matki. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że takie święto powinno mieć miejsce codziennie. Tak samo można powiedzieć o Dniu Ojca, Dziecka, Babci, Dziadka, kobiet itd. Nie jest dla nikogo nowością, że bliskie nam osoby powinniśmy doceniać częściej. Jednak w wirze codziennych obowiązków oraz nagminnego zabiegania i zamartwiania się, jest to zwyczajnie trudne. Właśnie dlatego jakiś inny mądrala postanowił podarować każdemu jeden dzień w roku. Dla wielu osób majowe święto jest wyjątkowe. Matkę ma się tylko jedną. To ona dzielnie dźwiga swoje dzieci przez dziewięć miesięcy pod sercem, po to aby w bólach i krzyku wydać je na świat. Potem już tylko kilkanaście lat opornego wbijania im życiowych prawd do głów aby ewentualnie na starość dostać w nagrodę wnuki do opieki. Matka z założenia ma być wielofunkcyjnym tworem. Opiekuje się dziećmi, pracuje, gotuje, piecze, pierze,sprząta, prasuje i dba aby każdy pamiętał o swoich obowiązkach. Niektóre z pań rodzą się wręcz stworzone do tej epickiej misji. Zaś inne, hmm, inne pozbawione są całkowicie instynktu rodzicielskiego i traktują swoje dzieci przedmiotowo. Skoro jest aż tak spora rozbieżność między kobietami na matczynej służbie, to jak ważna jest w końcu rola matki w naszym życiu? Czy to tylko samica, która zostaje zapłodniona i wydaje potomstwo na widok dzienny? A może to kreatorka wizji przyszłości swoich pociech będąca jednocześnie specem od wszystkiego?


Czasami zdarza mi się zaobserwować jak ogromne pokłady nienawiści są w stanie krążyć w krwiobiegu nastolatka względem rodziców. Oczywiste jest, że sprawa dotyczy obojga opiekunów, jednak z racji zbliżającej się daty pozwolę sobie wnikliwiej omówić żeńską stronę familii. Idzie taki butny gówniarz z kobietą,  która powołała go do życia. Pyskuje do niej kolorowym mięchem co najmniej jakby go z premedytacją skrzywdziła nie kupując najnowszego modelu telefonu czy innego badziewia. Zdaje sobie sprawę, że jestem wybitnie staroświecka i niekiedy przynudzam, ale do cholery jasnej, gdzie się podział szacunek do osoby starszej?? Nie wspomnę nawet, że to w końcu matka. Krew w żyłach ścina mi się na dźwięk nadużywanego w sposób bluźnierczy określenia „stara”. Przecież każda kochająca matka chce dla własnego dziecka jak najlepiej. Dba o nie, karmi, ubiera, myje, uczy samodzielności i odpowiedzialności oraz reszty rzeczy niezbędnych w dorosłej egzystencji. I co? Jest tylko „starą” dającą kasę na zachcianki? W końcu to tylko matka, prawda? Ona potrafi tylko się czepiać i wpieprzać w nie swoje sprawy, a dodatkowo ciągle czegoś wymaga. To taki ktoś przydatny jedynie w razie pojawienia się ssania w żołądku lub dna w portfelu. Niestety. Tak pewna część młodzieży widzi swoich rodziców. Sprzatajaco-czepiajace się skarbonki bez dna. Chciałoby się powiedzieć „takie czasy” i wysłać ową dzieciarnię na porządny obóz przetrwania. Mam skromną nadzieje, iż mimo zmieniających się norm społecznych, dzieci nie szanujące swoich stwórców stanowią mniejszość w społeczeństwie. Dla nich matka, to tylko matka.
Na szczęście każdy medal ma dwie strony. Niektóre dzieci nie wstydzą się szanować matki i ojca. Co więcej wyrażają czasami chęć współpracy i potrzebę spędzania czasu z rodzicami. I to nie tylko podczas obiadu gapiąc się w odbiornik telewizyjny. Jakaś garstka małoletnich jest w stanie czerpać przyjemność z obcowania np. z matką. Da się? Ano da. I tu rodzicielka ma okazje być „aż matką”. Docenianą i szanowaną. Nie zamierzam proponować nikomu spędzania każdej wolnej chwili w tandemie rodzic-dziecko. To też nie byłoby zdrowe. Ale jako córka i matka uważam, że raz na jakiś czas i to nie tylko 26 maja można pokusić się o mały gest. Taki niewielki, ale szczery dowód na to, że nie jest nam obojętne i poniewierane to, co każdego dnia robią nasi rodzice. Matkę i ojca ma się tylko jednych. Co prawda, to prawda, że najczęściej doceniamy ich albo w trakcie procesu starzenia bądź kiedy jest już za późno. Czas ucieka bardzo szybko i nigdy nie mamy pewności czy kolejnego dnia matki nie spędzimy z bukietem na cmentarzu. Dlatego uważam, że warto powiedzieć tego czy innego dnia swojej mamie zwykle „DZIĘKUJĘ„.

2 Comments

Dodaj komentarz