Drobna forma bliskości

Jestem stworzeniem, które ewidentnie odczuwa potrzebę przytulania. Dotyk jest dla mnie niesamowitym zmysłem. Możliwość czucia bliskości dostaje mając zamknięte oczy, zatkany nos czy uszy. Dotyk daje mi poczucie bezpieczeństwa. Bliskość jest bajeczna w każdej ze swoich odsłon. Czy to jako elektryzująca intymność między partnerami czy na przykład kojące pocieszenie w ramionach Przyjaciela i w końcu mój faworyt, w bezpośrednim obcowaniu z dzieckiem. I właśnie na tej ostatniej postaci bliskości skupie się w tym niedługim wpisie.

Nowe oblicza tej formy obcowania z synami odkrywam każdego dnia. Ostatnio bardzo mocno odczułam intensywność działania tej magii.
Kiedy ostatnio zagubiłam się na granicy swojego wewnętrznego i zewnętrznego świata na pomoc ruszyli mi Mali Strażnicy Miłości. Oni nawet w najgorszym momencie życia nie pozwalają zapomnieć, że ja istnieje po to, by Ich Kochać i pozwolić na odwzajemnienie tego uczucia. Kiedy leżałam z powodu złego samopoczucia podszedł do mnie młodszy M. i słodkim głosem wydał z siebie kilka niezrozumiałych dla ludzkości słów, a jego malutkie palce zaczęły przedzierać się pomiędzy moimi włosami. Zaplątanie się drobnej rączki upapranej mleczną czekoladą dało mi poczucie bezpieczeństwa. Wyciszyło mnie. I ukoiło nerwy. Mój starszy Strażnik natomiast nie dawał za wygraną i ciągle przytulał się całym ciężarem dając poczucie ciepła i zapewnienia o tym, że wszystko jest i będzie dobrze. Za pośrednictwem dotyku moi synowie wlali we mnie pokłady leczniczej miłości.
Staram się zapamietać jak najwięcej szczegółów z naszej wspólnej egzystencji. Z czułością wspominam jak podczas obu ciąż trójkątne pięty starały przebić osłaniające je od świata powłoki brzuszne. Albo gdy położono mi młodszego M. tuż przy twarzy zaraz po wydostaniu go z matczynej macicy. Przywołuje pojedyncze zetknięcie moich ust z pachnącymi bobasem stopami i rączkami. Mam w pamięci każdego brzuchowego pierdziocha i noski miłoski.
Jestem kimś kto jednocześnie boi się bliskości jak i panicznie wręcz jej pożąda. Bycie matką nauczyło mnie jak wielką moc potrafi nieść ze sobą z pozoru zwyczajne przytulanie. 

Dodaj komentarz