Nowy początek z niezapomnianą przeszłością

Jestem matką. Choć bywam zmęczona, sfrustrowana a nawet wkurzona do granic możliwości, to nie zrezygnowałabym z tej roli za żadne skarby. Możliwość podarowania nowego życia odmieniła moje myślenie oraz kolejność priorytetów.

Jestem kobietą. Jestem uparta, strzelam fochy, lubię ładnie wyglądać i czuć się atrakcyjną babką. Pragnę być silna kiedy trzeba i chcę móc płakać gdy jest mi smutno. 
Gotuję, piękę, sprzątam, piorę, prasuję itd. I lubię to. Tylko czasami zamiast zmycia podłogi wolę jeszcze trochę poszaleć z dzieciakami skacząc po łóżku. Ale oprócz bycia domowym ekspertem od kurzu i mlecznego sernika chcę móc realizować siebie i spełniać osobiste pragnienia.
Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że chcę być silna. Podjęłam rzucone wyzwanie i zamierzam ułożyć wszystko od nowa. Ponieważ mogę, chcę i potrafię. I wierzę, że dam sobie radę ze wszystkim. Nawet jeśli ma to być okupione uprzednim leżeniem na podłodze w kałuży łez, to ja i tak wstanę z tej posadzki i pójdę dalej robić swoje.
Czy się boję?
Jak jasna cholera. Obawiam się momentu rezygnacji i utraty wiary w swoje możliwości. A on na pewno nastąpi jeszcze nie raz i nie dwa. Natłok zajęć działa na mnie niezwykle mobilizująco, uruchamiając również opcję asekuracyjną. Zachowanie ostrożności, gdy ma się pod skrzydłami malucha, to zdecydowanie rozsądna decyzja.
Marzę by na nowo nauczyć się zapachu trawy i smaku czekolady. Chcę grać z Chłopcami w piłkę a potem wspólnie piec ciasteczka. Zamierzam budować miasta z klocków, po czym chcę zasiąść do swojej pracy zerkając jak moje dwa łobuzy z zapartym tchem śledzą losy małego Simby.
Dzieciaki są dla mnie najważniejsze. Ale to nie skazuje mnie na dożywotni etat „Matki Polki”. Mam prawo do szczęścia tak samo jak moje dzieci. A jeśli wszyscy pogodzimy współgranie naszej strefy rodzinnej z osobistymi pragnieniami, to czeka nas naprawdę fajne życie. 

4 Comments

  • Rozumiem Cię, sama przez długi czas zastanawiałam się w jaki sposób mogę pogodzić własne "ja" z rola "mamy"… Jeszcze bardziej przerażona byłam kiedy sama stwierdziłam, że już czas, że chcę, że potrzebuje wrócić do pracy, do ludzi…
    Jest to trudne, każda decyzja jest trudna, ale jeżeli KOBIETA chce to może. Wierzę w to całą sobą :)

Dodaj komentarz