blogger-image-1393831757

Ojciec jako gorszy rodzic?

Do spłodzenia dziecka niezbędny jest mężczyzna i kobieta. Do wychowania już tylko w teorii potrzeba dwójki. W praktyce niestety często ojciec lub matka stają się pakietem 2w1. Oczywiście jest mnóstwo sytuacji, gdy obowiązki rodzicielskie zmuszony jest przejąć inny członek rodziny. Ale o aż tak smutnych rzeczach dziś nie będę się rozpisywać. Dziś tam upust swojemu wkurzeniu na częste traktowanie ojca jako rodzica drugiej kategori.

 
Tak na dobrą sprawę wystarczy pojechać do jakiejkolwiek galerii handlowej. O ile już na samym początku nie przywita nas wizerunek matki z dzieckiem na parkingu, zapewne zrobią to drzwi toalety. A konkretniej tzw. pokoju dla matki z dzieckiem. Wiem, że procentowo częściej to właśnie kobiety przemieszczają się z dziećmi po mieście, ale nie rozumiem tej dyskretnej dyskryminacji ojców. Przecież tato to też rodzic. Zastanawia mnie dlaczego w miejscach, gdzie umieszczana jest informacja o możliwości skorzystania z ułatwień ze względu na posiadanie potomstwa, nie można użyć hasła oraz znaków „RODZIC”?
 
Przykładowo:
Pokój RODZICA z dzieckiem,
 
Miejsce parkingowe dla RODZINY z dzieckiem
 
Itd.
 
Zapewne w części miejsc takie równouprawnienie się pojawia, ale w większości które ja napotkałam niestety to panie rządzą. Piszę niestety jako matka, ponieważ osobiście uważam, że mama i ojciec są postaciami z takimi samymi przywilejami jak i obowiązkami. Tradycja, poglądy polityczne, tak wykształcony model rodziny. To wszystko mocno zakorzeniło przekonanie, że dziecko ma być ciągle z mamą. Mnie to odrobinę razi. Razi mnie jako rodzica.
Będąc z dzieciakami już kilka razy w szpitalach zauważyłam zaskakującą tendencję. Umniejszanie roli męskiego opiekuna. Wielokrotnie byłam świadkiem spadających jak głaz pytań „a gdzie matka?”, „dlaczego ojciec jest z dziekiem?” oraz głosy mówiące jaka to zła kobieta z mamy, która nie jest z dzieckiem w placówce medycznej. Zaczęłam analizować skąd takie założenie? Tak naprawdę nie liczy się to kto z rodziców decyduje się towarzyszyć dziecku podczas pobytu na oddziale. Ważne, że jest przy maluchu ktoś kto go kocha i daje poczucie bezpieczeństwa. A nie to czy nosi kieckę czy spodnie. Nie potrafię zrozumieć konieczności  bycia zawsze tylko z matką.
Dziecko powstało dzięki współpracy dwójki ludzi. Matki i Ojca.
To się zapewne nie zmieni, ale gdzieś w głębi mojego matczynego serducha jest pragnienie by zobaczyć kiedyś napis „pokój ojca z dzieckiem” :)
A widok mężczyzny z małym szkrabem spacerujacych korytarzem szpitala lub centrum handlowego jest naprawdę wspaniały.

Dodaj komentarz