okno

Trudne rodzicielstwo

Niewiele osób chce wiedzieć jak naprawdę wygląda życie z niepełnosprawnym dzieckiem. Oczywiście, że lepiej nie analizować tych spraw. Trudnych rzeczy. Ale pewne instytucje powinny intensywnie o nich myśleć i aktywnie dbać o polepszenie codzienności takich rodzin.

W obliczu „wojny aborcyjnej” temat niepełnosprawnych dzieci być może zostanie odpowiednio nagłośniony. Miłość rodziców jest ogromna, ale nie zapewni dziecku wszystkiego czego ono potrzebuje. Matki często same zajmują się dziećmi. Muszą zrezygnować z pracy i jedynym żywicielem rodziny zostaje ojciec, albo są porzucane przez nieodpowiedzialnych mężczyzn. Tak czy inaczej w większości przypadków to na kobiety spada całodniowa opieka nad córką czy synem. To kawał ciężkiej codziennej pracy. Zajmowanie się dzieckiem niepełnosprawnym to walka o zdrowie, godne życie oraz próba przetrwania w tym trudnym dla psychiki otoczeniu. Nie mam zamiaru nikomu nic zarzucać czy wypominać, ale prawda jest taka, że dopóki człowieka nie dotknie jakaś tragedia, to nie jest w stanie realnie odczuć czym jest ten rodzaj strachu. Czym naprawdę jest lęk przed spojrzeniem w przyszłość dziecka. Czym jest niepokój nasłuchiwania każdego oddechu. I jak silnie potrafi rozdzierać nas pragnienie przeniesienia cierpienia dziecka na samego siebie. Podejrzewam, że każdy rodzic gdyby tylko mógł zabrał by tę niepełnosprawność ze swojej pociechy. Kosztem samego siebie. Nikt nie zliczy ile na świecie każdego dnia pada próśb czy modlitw o cud. O to, by chore maleństwo wyzdrowiało choć do tego stopnia, aby móc samodzielnie funkcjonować. Nie oszukujmy się, nie każdy człowiek ma w sobie na tyle siły aby przetrwać tragedie własnego potomstwa. Niezbędne jest wsparcie zarówno psychiczne jak i materialne, a tu nasza ojczyzna ma rodziny niepełnosprawne głęboko w zadzie. A w przypadku każdego niepełnosprawnego dziecka liczy się czas. Każdy miesiąc, rok oczekiwania w kolejce na rehabilitacje to koszmar. To strach i niepewność. Niestety nie każdego stać na płatną pomoc. Gdyby nie fundacje, to wiele dzieci czekałoby wieki na wsparcie.

Rząd brał pod uwagę wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, która aktualnie jest dopuszczalna w niektórych przypadkach ciężkich chorób. Nazywają to „ochroną życia”. Jednak według ich etyki na zakazie usuwania ciąży ta ochrona się kończy. Dziecko rodzi się ciężko chore i rodzina w wielu przypadkach zostaje z tym zupełnie sama. Bez niezbędnego wsparcia psychologicznego, przerzucana z jednej do drugiej placówki medycznej, pozostawiona w objęciach strachu i zagubienia. Ochrona życia, a także zapewnienie godnych warunków do życia do fikcja. I wie o tym większość rodziców, których dziecko dotknęła niepełnosprawność. Być może gdyby pomoc osobom niepełnosprawnym była w naszym kraju na odpowiednim poziomie, to więcej rodziców mogłoby podjąć się tego zadania.
Być może w tej chwili przerażona urodzeniem chorego dziecka kobieta z biednej rodziny nie musiałaby wybierać „mniejszego zła” i decydować czy uda jej się zapewnić odpowiednie warunki dla dziecka.
Być może kiedyś będzie lepiej.
Być może.

Dodaj komentarz